PRZY PRZYJMOWANIU NOWICJUSZA

Dlatego przy przyjmowaniu nowicjusza wyraźnie mówio­no mu, że jest klientem, który przyszedł z własnej woli, aby załatwić określone swoje sprawy. Przybysz otrzymywał informacje, że jest w miejscu, w którym może nauczyć się żyć od nowa tak, aby nie mieć tych problemów i aby lepiej zrozumieć to, co się z nim dzieje. Jeśli kandydat nie godził się na podane mu warunki, nie zostawał przyjęty do Synanonu.Ogromny nacisk kładło się więc na konkretne zachowania narkomanów: spełnianie przez nich poleceń, wykonywanie coraz bardziej skom­plikowanych zadań, pełnienie coraz bardziej złożonych funkcji.Podstawą tych oddziaływali było założenie, że trwale zmiany psychiki narkomana zaczynają się najczęściej od zachowań wymuszonych, ale przy pełnej akceptacji samego zainteresowanego.

TRZY RODZAJE KAR

W Synanonie istniały trzy rodzaje kar: „zmycie głowy”, będące zazwyczaj rozmową, najczęściej w „cztery oczy”, w której wprost wyrażano pretensje, ocze­kując od delikwenta wyjaśnień; ogolenie głowy chłopcom „na zero’, a dziewczy­nom „na zapałkę”; wydalenie z Synanonu, co stanowiło karę najsurowszą.Różnice między miłością „bezwarunkową ’ a „wychowującą dotyczą tak­że osobistego jej doznawania. Miłość bezwarunkową przyjmuje się z entuzja­zmem. Miłość wychowująca z reguły budzi pewien opór, złość i niechęć.Twierdzono, że uczyć narkomana nowego życia można tylko poprzez coraz to nowe i trudniejsze zadania, a nie przez obniżanie ich poziomu, dlatego też od pierwszych dni istnienia Synanonu przebywający w nim rezydenci otrzymy­wali konkretne zadania, a po ich wykonywaniu dostawali nowe, jeszcze trud­niejsze. Każdemu z nich na początku jasno precyzowano cel wzajemnego układu między nim a jego zwierzchnikiem. Wyjaśniano, że celem tym jest nauczenie podopiecznego w możliwie najkrótszym czasie określonych umiejętności.

WIĘŹ UCZUCIOWA

W stworzonym przez Dedericha systemie trzy czynniki odgrywały zasadni­czą rolę w zmianie stylu życia narkomana: więź uczuciowa, wymagania i sposób porozumiewania się. Więź uczuciowa jest szczególnie ważna w tym procesie, ponieważ za­spokaja ludzką potrzebę miłości. Jeśli człowiek nie może zaspokoić swych potrzeb psychicznych lub społecznych – choruje na duszy. Miłość stanowi niezbędny „pokarm” dla „zdrowia duszy^’. W Synanonie ofiarowano nie mi­łość bezwarunkową (matka i małe dziecko, od którego niczego się nie żąda), lecz rodzaj miłości warunkowej, która wiąże się z pewnymi wymaganiami, żądaniami, poleceniami stawianymi młodym ludziom. Jej treścią jest uczenie się różnych umiejętności i stopniowe nabywanie odpowiedniej niezależności i samodzielności. W miłości tego rodzaju nie ma partnerstwa i – w przeci­wieństwie do miłości bezwarunkowej – zawiera ona kary.

OBOWIĄZUJĄCA ZASADA

W Synanonie obowiązywała zasada, zgodnie z którą nowicjusze musieli uczest­niczyć w jakichś formach aktywności i robili początkowo to, co było najmniej atrakcyjne, zajmowali bowiem najniższy status społeczny w obrębie grupy, które­go symbolem była ścierka i miotła. Przestrzegano tam żelaznej reguły: każdy nowy członek społeczności przejmuje zajęcia porządkowe od poprzednika. Śmiały trzy kardynalne warunki w regulaminie Synanonu, aż których prze­kroczenie groziło wydalenie bez prawa powrotu:zakaz zażywania jakichkolwiek środków odurzających lub wpływających na psychikę,zakaz picia alkoholu oraz palenia papierosów,zakaz fizycznej agresji i groźby użycia siły. Ch. Dederich zdecydowanie odciął się od wszelkich koncepcji psychotera­peutycznych. Wyrażało się to w postawie Dedericha, który nie ograniczał się do bezwarunkowej akceptacji narkomanów. Przyjmował on na siebie rolę ojca, który kocha, ale pod pewnymi warunkami i nie cofa się przed karami, włącznie „z wyrzuceniem z raju’’ (stosowanie kar w psychoterapii jest wykluczone).

LOGICZNA KONSEKWENCJA SYTUACJI

Tak więc, dobrowolnie zgłaszający się do Synanonu narkomani na ogół znajdowali się w ciężkim stanie fizycznym. Ich organizm był odwodniony, po­zbawiony witamin i białka, a umysł opanowany przez lęk i cierpienie. Ludzie ci w rezultacie wieloletniej przerwy w nauce, pracy i w ogóle w życiu spo­łecznym, wypadli z systematycznych rygorów i pod względem normalnego funkcjonowania znaleźli się daleko poza swymi rówieśnikami. Logiczną kon­sekwencją powyższej sytuacji powinno więc być stworzenie takiego reżimu, który w przyspieszonym czasie pozwoliłby na odrobienie zaległości oraz wdrożenią tych osób do dyscypliny i zorganizowanego działania. Dlatego też w Sy- nanonie czas na dochodzenie do siebie pod względem zdrowotnym łączył się z rehabilitacją społeczną. I kiedy stan fizyczny nowo przyjętych ulegał po­prawie, mieli oni także już za sobą trening społeczny i byli wdrożeni do naj­prostszych na razie form aktywności życiowej.